Baba

  Opowieść fantastyczna.   Osoby: Facetbuk Barba – mała, nie większa od dłoni, żyjąca na regale z książkami w pokoju Facetbuka, bohaterka kilku miniatur Kot Fantazyl – kot z fantazją   To ma być wrzesień? Godzina osiemnasta, dwadzieścia siedem stopni. Słońce wściekłe. Tuż nad wodą wisi, a jeszcze skwierczy. A tak chciałem posiedzieć sobie cichutko, […]

Czytaj dalej

  I naszło mnie. No tak mnie naszło, że szok, czyli żeszok. Po wielu pracowitych tygodniach mam trochę czasu i nabrałem ochoty na poobcowanie z pięknem. Zaglądam do internetu i masz babo placek, nic się nie dzieje. Było sporo ciekawych wydarzeń, ale przegapiłem. W muzeach sztuki nudy, filharmonia ma przerwę, opery nie lubię, knajpy z […]

Czytaj dalej

  Powierzyłem siebie fotelowi z pełną ufnością. Pod zamkniętymi powiekami zgasiłem obrazy dnia. Włączyłem piątą symfonię Czajkowskiego i wsłuchiwałem się w zmagania kompozytora z jego zmorami. Dochodzący zza okna śpiew skrzydlatych łagodził udzielający mi się nastrój obłędu mistrza. Na wewnętrznej stronie powiek pojawiło się wspomnienie: małe mieszkanko na dziesiątym piętrze, rozedrgana igła przemierzająca czarne szlaki, […]

Czytaj dalej

Tik. Tak. Tik. Tak. Tyk. Tak. Tik tak. Tyk tak. Tak tyk.   Tyktkaczy taktyk w tani takt, A tajniak tai tajny fakt. Gdzieś Chińczyk także tai Chi, Tarota Chichot stawia mi.   Raby rabin rozbrat daje, Niemy medyk wolno taje. Tany w tan, a Tantal tacet, Gdzie się podział fajny facet.   Ene due […]

Czytaj dalej

  Wiosna? Ach, to ty? Wróciłem późno i zmęczony. Zapaliłem lampkę i klapnąłem na fotel. Objął mnie czule. Zamknąłem oczy i w zaufaniu oddałem się jego przepastności. — Nareszcie w domu — mruknąłem do siebie. — Nareszcie spokój i cisza. Nie wybrzmiało mi w głowie jeszcze ostatnie słowo, gdy usłyszałem coś w rodzaju chlupania. Otworzyłem […]

Czytaj dalej

  Od kilku dni pies namolnie uprasza się o uwagę. Nie odstępuje mnie, bodzie z masłem w oczach, łasi się, zieje znacząco, podstawia się do pieszczot, chce jeść ze mną, spać ze mną, kupować, gotować, pić, wynosić śmieci, wszystko i razem. A im więcej daję jej swej uwagi, tym intensywniej domaga się jeszcze. Zacząłem się […]

Czytaj dalej

  Cisza. Siedzę w jej środku. Oczy zamknięte, plecy proste, nogi skrzyżowane, dłonie otwarte na kosmos. Przepona łonowa regularnie wypycha powietrze w górę, po barki. Rytm, powtarzalność, wyciszenie. Nie udaje mi się całkiem wyciszyć myśli. Nautilusem przemierzam umysł. Usuwam próchnicę uczuć. W ustach wciąż jeszcze smak paprykarzu z piaskiem po niedawnej zażyłości. Gdzieś w głębinach […]

Czytaj dalej

Monice   — Patrzysz na mnie mnie, czy na mnie nie mnie? — wyrwała mnie z zamyślenia Barba*. Potarła ręką czoło, potem przyjrzała się ręce, coś tam do siebie wybąkała o tłustej cerze i zanurzyła się w torbie. — A jak byś wolała? — miękkim i delikatnym głosem zadałem pytanie. — Ty mnie nie bajeruj […]

Czytaj dalej

    — I o czym znowu tak znowu myślisz? — spytała Barba* siorbiąc herbatę. Wyrwała mnie z zamyślenia. Spojrzałem na nią chyba jakoś dziwnie, bo parsknęła i zachłysnęła się. Kaszlała głośno, próbując odkrztusić herbatę. Wstałem, żeby jej pomóc. — Ani się waż — wyskrzeczała na bezdechu i kaszlała dalej. — Chciałem pomóc — wzruszyłem […]

Czytaj dalej

  Ponoć mężczyźni noszą w sobie kobietę. Rozmawiają z nią, radzą się jej, przywołują w chwilach smutku. Taką idealną. Czyli jaką? Wszak ilu mężczyzn tyle ideałów. Różnice tkwią w szczegółach. Zapytałem siebie, czy ja też powinienem taką mieć? Choćby tylko w myślach. Kobietę idealną. Po namyśle stwierdziłem, że nie. Kobieta idealna szybko się nudzi. Więc jaka? […]

Czytaj dalej