Bar

  Sobota. Dla wielu Wielka lub po prostu wolny dzień, dla innych paschalna, a jeszcze innych Jare Gody. Siedzę przy kawiarnianym stoliku na Nowym Świecie. Księżyc w pełni przygląda mi się badawczo. Pierwszy dzień wiosny, kulturowo rzecz traktując, zaowocował ciepłym wieczorem, który wzmacnia tchnienie nadziei na odnowę, odrodzenie sił witalnych, odmłodzenie, dobre plony.       Cieszę się […]

Czytaj dalej

  Obudził mnie chłód. Leżałem nagi obok zawiniętej w kołdrę Beaty. Spała na boku, głęboko i spokojnie oddychając. Poznaliśmy się niedawno w moim barze. Zaczęło się jak zwykle: luźna gadka o niczym, czyli podświadomy taniec godowy, po pierwszym drinku refleksje o życiu, po drugim żal straconego czasu, po trzecim bezpośredniość. Oboje wolni, w wieku sprzyjającym pośpiechowi […]

Czytaj dalej