Nie widzi drugiego brzegu, nie widzi mostu. W mlecznej wilgoci dźwięki rozchodzą się przeciwnie. Słyszy więcej niż zwykle. Jakby miał wrażliwość wilka. Gdzie jest? Nowy Jork? Paryż? Rzym? Kraków? Warszawa? Gdzieś. Głęboko między. Słyszy słowa kobiet. Tych najważniejszych w jego życiu po. Nie z ust, ich wargi nie poruszają się, to obrazy, nieruchome. A […]

Czytaj dalej

 Baśce   Słońce. Tężeje w łagodnym drżeniu nad horyzontem. Nie odsłaniając zębów obnażyło gąbczastą ziemię na zboczu. Pożarło kołdrę, zmieniło stan. Siadam na zwalonym drzewie. Pień na brzegu, korona w lodzie. Rzeka nieruchoma, zamarznięta, jak martwa. Samolot. Dwa. Słyszę ich buczenie. Loty ćwiczebne. Zawsze w niedzielę latają. Koła robią. Od lotniska, nad rzeką i do […]

Czytaj dalej

  Dziwnie. Jakby ktoś mnie obserwował. Obracam się na drugi bok i zakrywam. Niepokój włazi pod kołdrę. Wysuwam głowę i patrzę w okno. Świta. W mroku pokoju dostrzegam postać w fotelu. Przecieram oczy. Nie znika. Włosy w nieładzie, oczy rozbiegane, zęby pożółkłe i nierówne, ramiona spięte. Siedzi krzywo, z jedną nogą podciągniętą. Przemienia się. Część […]

Czytaj dalej