Piętnaście kartonów średnich, osiem małych, dwa duże. Stoją na środku pokoju. Regały już umocowane do ściany. „Para” – jak powiedział kapitan Czerwonego Października, gdy nadszedł czas wypłynięcia w morze.       W kartonie opisanym jako literatura rosyjska jest Faulkner, Poe i Nitche. W amerykańskim Dostojewski, Rilke, płyty z fugami Bacha i wariacje Goldbergowskie. […]

Czytaj dalej

  Słońce podgrzewało popołudniowy pośpiech miasta. Powtarzało swój znój codzienny bez widocznych emocji, zupełnie jakby odwalało robotę mimochodem. Chodnik i stopy przechodniów przyłączały się do tańca falującego asfaltu, drżąc w powietrzu. Dziesiątki rąk strącały krople potu, setkami ginęły w drodze na betonowe płyty. Wiatraki klimatyzatorów, bucząc łzawo, błagały o przerwę, plastikowe meble miękły w próżnym […]

Czytaj dalej

  Opowiadanie z cyklu: Dyskusja z osobami monologu wewnętrznego – patrz http://facetbuk.pl/osoby-i-glosy/   W szyby deszcz dzwoni jesienny. Środek dnia a ciemno, ponuro. Siedzę w fotelu z książką i obserwuję muchę. Schroniła się na jesień i zimę? Ile żyją muchy? Miesiąc chyba. W domach dłużej, bo zapadają w anabiozę. Ta nie wygląda na uśpioną. Wesoło skacze […]

Czytaj dalej

  1 Przytulność kawiarni rozleniwiła go. Dobre espresso ogrzewało duszę, przez szybę słońce przyjemnie łechtało skórę. Patrząc na zatłoczoną ulicę w centrum Lublina, uświadomił sobie, jak bardzo nie chce wracać do domu. Wyjął smartfona, w Google Maps obejrzał okolicę. Wioska Okuninka! Ile to lat? Dwadzieścia? Trzydzieści? Więcej? Powiedzmy… o wyraźne zakola, dwa małżeństwa i kilka […]

Czytaj dalej

          ― Boże! Jak mi się nic nie chce! ― Ziewnąłem i podrapałem głowę, rozglądając się wkoło.       ― Żebyś ty wiedział, jak mi się nic nie chce, to byś tak nie bluźnił ― Wybełkotał zaspany Mójboże. Leżał na półce, wbijając nos w „Anioły i demony”. Poprawił się, owinął szczelniej białą […]

Czytaj dalej

  Opowieść fantastyczna.   Osoby: Facetbuk Barba – mała, nie większa od dłoni, żyjąca na regale z książkami w pokoju Facetbuka, bohaterka kilku miniatur Kot Fantazyl – kot z fantazją   To ma być wrzesień? Godzina osiemnasta, dwadzieścia siedem stopni. Słońce wściekłe. Tuż nad wodą wisi, a jeszcze skwierczy. A tak chciałem posiedzieć sobie cichutko, […]

Czytaj dalej

    Adasiu, proszę cię, uspokój się. Już siódmą godzinę piszesz jeden akapit. Zostaw to. Odłóż telefon, wyłącz komputer. Chciałeś jeszcze coś zrobić, tak? Jaki ty dzielny jesteś, Adasiu. Ale to wszystko bez sensu, przecież wiesz. Siadaj. Daj już spokój i z pracą, i ze wszystkim. Siadaj. Posiedź sobie. I tak nie ma sensu. Wszystko […]

Czytaj dalej

  ― Mój Boże! Co za idiotyzmy śnią się czasem człowiekowi! ― powiedziałem, siadając na łóżku. Wstrząśnięty? I to jak! Zmieszany? Troszeczkę. ― A to but ganiający psa, a to kobieta wyskakująca z portfela, a to drewniane leżaki pożerające plażowiczów, a to śmierć przebrana za licealistkę… ― No, nieźle ― powiedział Mójboże. ― Czas na […]

Czytaj dalej

    A tak dobrze się ten dzień zapowiadał! Słoneczko nie za małe, nie za ciepłe, nie za nisko. Chmurki wełniane, czyste, lekkie. Ciekawa robota, fajne rzeczy do porobienia. A tu proszę, przyszła. Drzwi zamknięte, a weszła. W oknie szpara ledwie, dla wentylacji tylko, a jest. Siedzi. Krzesło sobie do stołu przyciągnęła i gapi się […]

Czytaj dalej

  No, Facecie, nad czym tu się zastanawiać? Idź. To ważne. Poznasz najpopularniejszych ludzi w Polsce! Elita! Idź, dowiesz się, jak to się robi. I wysłuchasz za darmo wielkiego Mateo. Postarałem się, no nie? Tak, załóż niebieską marynarkę. Kołnierz postaw, bezwzględnie. Ok. Nie, ta koszula ma chyba ze dwieście lat. Nie idziesz do Rzeckiego, błagam […]

Czytaj dalej