Prostota życia, czyli jak nie wpaść w sieć z muchą

 

Opowiadanie z cyklu: Dyskusja z osobami monologu wewnętrznego – patrz http://facetbuk.pl/osoby-i-glosy/

 

W szyby deszcz dzwoni jesienny. Środek dnia a ciemno, ponuro. Siedzę w fotelu z książką i obserwuję muchę. Schroniła się na jesień i zimę? Ile żyją muchy? Miesiąc chyba. W domach dłużej, bo zapadają w anabiozę. Ta nie wygląda na uśpioną. Wesoło skacze po mojej nodze, uparcie próbuje usiąść na głowie, a to już mnie wkurza, więc odganiam.

      — A ty co, Pirx? — odezwał się z drwiną w głosie Pan Ek.

      Zza komody wyszedł duży pająk. Przedreptał na środek pokoju. Czy uniósł łeb węsząc muchę? Nie, to raczej moja wyobraźnia. Kosmaty, na sześciu nogach, z prędkością godną uwagi wlazł pod łóżko. Zapoluje? A może też skrył się przed jesienią?

      Muchy zazwyczaj napawały mnie obrzydzeniem, więc czemu teraz pozwalam jej żyć? A pająk? Każda kobieta kazałaby mi zabić  jedno i drugie.

      — Co z ciebie za mężczyzna!? — Madmu Łazel wydęła usta.

      Na jesień, zimę – ciepła przystań każdemu droga. Mucha, pająk, kot, pies… i człowiek też.

      — Jeśli dobrze widzę — zaczął Nota Bene — to mucha już stara i długo nie pociągnie, a pająk suchej nie zechce, musi być świeża, soczysta, więc powinieneś dokonać wyboru i zdecydować, które ma przetrwać w domu.

      — Ojej! — zawołała Pani Ka. — Do czego zmierzasz?

      — Albo pająk zje muchę i przetrwa, albo padną oboje i wtedy… — Nota Bene wykonał gest, który miał wszystko tłumaczyć.

      — Tak? — Pan Orama uniósł się na łóżku.

      — Winą obarczymy Faceta. — Dokończył Nota Bene.

      Gdyby nie czoło, brwi pewnie by mi się oderwały.

      — Czyli…. co powinienem zrobić? — spytałem po chwili.

      — Włożyć muchę w sieć pajęczą. — Pan Demonium zazgrzytał zębami.

      — Ale ten pająk nie ma sieci. — Panikowałem? Chyba tak.

      — No to ją zrób i ocal pająka. — Centurion Bullionum przeczesał kitę na hełmie.

      — Mam uwić sieć pająkowi? — Brwi zaraz mi odlecą, daję słowo.

      — No a kto? — Pani Usia się obruszyła. — Mucha?

      Nabrzmiała oczekiwaniem cisza wypełniła pokój. Popatrzyłem na biegającą po udzie muchę. Zdawała się być wesoła, zadowolona z życia. Miałbym ją złapać i dać pająkowi? Co by pająk na to powiedział? Ucieszyłby się i poprosił o dokładkę? Możliwe,  miałbym wtedy szczęśliwego pająka w domu. A teraz mam wesołą muchę i smutnego pająka. Pająk w domu to szczęście – mówiła moja babcia. A może ktoś inny? Nie pamiętam. Mały byłem, gdy to usłyszałem.

      — No to masz nie lada dylemat — Pan Logizm wzniósł palec. — Albo zaopiekujesz się muchą i ludzie będą uważali ciebie za dobrego człowieka, albo zapewnisz sobie szczęście, kładąc muchę na ołtarzu pająka.

      — Wygląda na to, że nie jestem człowiekiem. Ta męska logika. — prychnęła Madmu Łazel.

      — Mieczem jedno i drugie i po kłopocie. — Bullionum sięgnął po broń.

      — A szczęście? — Pan Cernik ustawił się bokiem gotowy do odparcia ciosu.

      — Szczęście trzeba sobie wyrąbać samemu. — Centurion schował miecz.

      Zamyśliłem się, patrząc na muchę i węszącego pająka. Kosmaty przebiegł pod ścianę, zatrzymał się na chwilkę poczym znikł pod biurkiem. Owad zamachał skrzydełkami i usiadł na kciuku. Poruszyłem palcem. Nic. Siedzi. Wolno podniosłem rękę. Siedzi. Pomyślałem, żeby potrząsnąć – przeleciał na kolano. Nie zważając na nic, mucha zajęła się wieczorną toaletą.

      — Jesteś zdrowo pieprznięty. — Pan Ek kręcił głową z niedowierzaniem.

      — Czy ty zawsze musisz mnie krytykować? — Wkurzyłem się.

      — Nie słuchaj go. — Pan Egiryk pogłaskał mnie po głowie. — Jesteś bardzo wrażliwym facetem, a to nie jest łatwe życie. Zawsze będziesz miał trudne dylematy i ja zawsze będę cię wspierał. No już, nie denerwuj się.

 

      Za oknem zamiałczał kot sąsiadów. Czasem przychodzi w odwiedziny i na miseczkę mleczka. Zaniosłem futrzaka do kuchni, wytarłem ręcznikiem i dałem mleka. Przybiegła psica, uradowana odwiedzinami sąsiada. Łasiła się, przeszkadzając kotu chłeptać. Czy na powitanie gościa, czy z innej zgoła przyczyny przybiegł także pająk i przyleciała mucha. Pies kłapnął, kot łapnął. Muchę zjadł pies, pająka zgniótł kot.

      — I widzisz Facecie, jak proste może być życie? — powiedział Pan Aceum, nakrył się kocem i zasnął.

 

Warszawa, 4 października 2017 r.