On

  Kamienice Starego Miasta. Powstały z prochu. Nie same. Krwią wielu rąk, potem wielu czół. Miasto jeszcze nie zdążyło wybielić ścian i bruku ledowym światłem. Jest tajemniczo, wiele półcieni, ciemnych zakamarków. Jak w duszy.       Ulica Krzywe Koło zawiodła. Na Rynek i dalej na Krakowskie Przedmieście. Ręce szukały ciepła. Ciepła w kieszeniach spodni. Blisko ciała. […]

Czytaj dalej

  Ciekawe, czy wszyscy odwiedzający zauważyli, że słońce w Tu jest zawsze spowite. W Tam rzadko, trzeba być bardzo uważnym, żeby to spostrzec. Nie chodzi o chmury, bo te zawsze uczynią słońce bezradnym, raczej o niedomówienie w istnieniu. W Tu świeci inaczej. Grzeje i ciało, i duszę, ale nie dociera na dno serc. Przed Tu jest pełne, […]

Czytaj dalej

           Zawibrował telefon. SMS od Marty:      Bardzo chce cie zobaczyc      Marek westchnął, zastanowił się chwilę, odpisał:      Ja Ciebie tez. Przyjedz do mnie.      Cos ty nie mam czasu przeciez wiesz ile mam na glowie Ty przyjedz      To przyjedz gdy bedziesz miala czas.      Hej O co chodzi? Cos sie stalo?      Chce sie przekonac czy jestem dla […]

Czytaj dalej

  Drobniutki śnieg chłonął świąteczną iluminację miasta. Teraz każdy może zostawić ślad. Zostawiam.         − Dzwoniłeś wczoraj do mnie?       − Tak. Było zajęte. Długo.       − Coś się stało? Późno dzwoniłeś.       − Było mi smutno. Potrzebowałem ciebie. Nie oddzwoniłaś.         Wnikam w zimę, przesiąkam ją, zamrażam. Steruję […]

Czytaj dalej

    Trzeci miesiąc upałów. Ósma rano a skwar nie do zniesienia. W południe miasto zacznie gnić. Świat zmierza ku zagładzie. Dla zysku potężnych koncernów ziemia przestanie istnieć. Czy w obliczu nadchodzącej katastrofy jakiekolwiek normy moralne są ważne? Czym jest człowieczeństwo w takiej sytuacji?       Wczoraj odebrali mu śledztwo dotyczące dodawania do żywności szkodliwej substancji, wywołującej określone objawy […]

Czytaj dalej

    Siedzę w barze, blues sączy się ciepłą nostalgią z głośnika, barmanka o malutkim biuście nalewa mi whisky. Uśmiecham się, gdy uświadamiam sobie, że lubię whisky i małe piersi. Niekoniecznie razem.       − Na pewno bez lodu, coli? – pyta.       Kiwam głową. Sączę złociste zapomnienie i oddaję się ulubionemu zajęciu: […]

Czytaj dalej

      − No co tak siedzisz, Facecie? – Pan Egiryk podszedł zatroskany, pogłaskał czule. – Smutno ci, tak?       − Czas jest najlepszym przyjacielem człowieka – powiedział Pan Tarei,  wycierając włosy ręcznikiem w serduszka.       − No chyba żartujesz! – oburzyła się Madmu Łazel, nakładając krem przeciwzmarszczkowy.       − O to […]

Czytaj dalej

  Piętnaście kartonów średnich, osiem małych, dwa duże. Stoją na środku pokoju. Regały już umocowane do ściany. „Para” – jak powiedział kapitan Czerwonego Października, gdy nadszedł czas wypłynięcia w morze.       W kartonie opisanym jako literatura rosyjska jest Faulkner, Poe i Nitche. W amerykańskim Dostojewski, Rilke, płyty z fugami Bacha i wariacje Goldbergowskie. […]

Czytaj dalej

  Słońce podgrzewało popołudniowy pośpiech miasta. Powtarzało swój znój codzienny bez widocznych emocji, zupełnie jakby odwalało robotę mimochodem. Chodnik i stopy przechodniów przyłączały się do tańca falującego asfaltu, drżąc w powietrzu. Dziesiątki rąk strącały krople potu, setkami ginęły w drodze na betonowe płyty. Wiatraki klimatyzatorów, bucząc łzawo, błagały o przerwę, plastikowe meble miękły w próżnym […]

Czytaj dalej

    Wiosna w fazie młodzieńczej, ciesząca niedojrzałością, bezwstydnym rozpasaniem, zachwycająca, nieobyczajna, pobudzająca jego znoszone lędźwie. Jej płody za chwilę będą wołać o jedzenie, o życie dorosłe, o prawo do zaistnienia w kręgu.       Idzie przez park, w którym dzieci biegają, krzyczą, okładają się patykami pod okiem siedzących sztywno na ławce staruszek. Czy kobiety wspominają swoją młodość? […]

Czytaj dalej