Bez kategorii

  Miałem dziś ochotę na fasolę Na miękką, soczystą, gotowaną fasolę Kupiłem kilogram i miałem fasolę I wstawiłem na ogień fasolę I gotowałem spokojnie fasolę I przyjaciel miał ochotę na fasolę Dla nas obu gotowałem fasolę I brat miał ochotę na fasolę I dla trzech nas gotowałem fasolę A długo gotowałem tę fasolę Przyjaciel nie […]

Czytaj dalej

  I przyszedł do Pana Pies I spojrzał Pan na Psa I ugryzł Pan Psa I szczęliwy był Pies I szczęsliwy był Pan

Czytaj dalej

  ach chciałem coś zbroić taki miałem zbójnicki nastrój wyszedłem z psem na spacer i chciałem coś zbroić rzuciłem więc pierwszy kamieniem w seminarium na trzecim pietrze paliło się światło kamień nie doleciał szyba cała ja zły pies zadowolony kamień? nie wiem na imię mu było Isztwan albo Ikar nie pamiętam za szybko leciał nie […]

Czytaj dalej

  Uczę się Jak przestać kochać smutek niespełnienia Jak segregować wspomnienia Jak widzieć to samo słońce Jak słuchać tych samych drzew Jak biec ze ścieżką tą samą Jestem dziś introligatorem W ozdobne grzbiety wpinam przeszłość Ustawiam i uczę się widzieć Jak zejść z krzyża klęski Tuląc w sercu gwoździe I nie czekać na spojrzenia Jak […]

Czytaj dalej

  Sobota. Wolna. Żadnych obowiązków. Pragnę, by była wyjątkowa. Zasłużyłem na to! Czuję dłonie słońca na policzku. Przeciągam się. O! Morning pride! Mężczyzna wraca do życia! Uśmiecham się zadowolony. Przedłużam chwilę wstania. Kokoszę się w łóżku, rozkosznie. Przewracam się na brzuch. Bodzie mnie coś w udo. Macam obce ciało. Ziemniak. Pies nie dojadł. Lepki i […]

Czytaj dalej

  Dziwnie. Jakby ktoś mnie obserwował. Obracam się na drugi bok i zakrywam. Niepokój włazi pod kołdrę. Wysuwam głowę i patrzę w okno. Świta. W mroku pokoju dostrzegam postać w fotelu. Przecieram oczy. Nie znika. Włosy w nieładzie, oczy rozbiegane, zęby pożółkłe i nierówne, ramiona spięte. Siedzi krzywo, z jedną nogą podciągniętą. Przemienia się. Część […]

Czytaj dalej

herbata zielona długo parzona dwie torebki melisy parzą się czekam na efekt zaklinam go jest przyszedł siedzi naprzeciw gapi się na mnie ma durną minę wkurza mnie uśmiecha się z przekąsem zaraz go walnę

Czytaj dalej

  Jak Wam opowiedzieć tę historię? Czy da się tego dokonać krótko, zwięźle? Wszak czasy takie, że dłuższych opowieści nikt nie czyta. Gdy nawet telefon nie służy już do rozmów, ginie tradycja ciągnących się powolnie opowieści, nie ma czasu na dygresje, wątki poboczne, refleksje. Teraz trzeba uważać na refluks! Czy działa jeszcze na ludzi hipnotyczny […]

Czytaj dalej

  Co za mgła! Gęsta, zwiewna, uroczysta! Aż chce się dziękować za tę wspaniałość. Tylko komu? No, to właśnie jest pułapka na niewiernych. Sięgam po telefon, aby zrobić zdjęcie. Kadruję przedzierające się światło, barwy liści wciąż szumiących niewyraźnie. Naciskam przycisk. „Brak miejsca.” – pojawia się komunikat na ekranie telefonu. Brak, wrak, srak, na opak — […]

Czytaj dalej

  Było upalnie, nieznośnie upalnie. Żar lał się na mnie i miasto. Idąc przez centrum zatrzymałem się przy wystawie zdjęć nienarodzonych dzieci. Obok stało dwóch łysych w czarnych koszulach. Pewnie pilnują, żeby nikt nie zniszczył zdjęć, gotowi do pałowania – pomyślałem. Czy oni coś więcej potrafią? — nagle taka myśl przyszła mi do głowy. — […]

Czytaj dalej