Autor

Popularne

Mężczyzna zrywający kwiatki

  Czy Białołęka to od białych łąk? Czasy mamy takie, że wystarczy zaguglać i godzinami zgłębiać wiedzę jednych lub głupotę innych. Ale czy prawdziwy mężczyzna powinien tak po prostu guglać? A gdzie wysiłek, pot i krew, heroizm?       ― A czy ja jestem mężczyzną, skoro zrywam kwiatki? ― zapytałem się w nagłym zdumieniu.     […]

Żegnaj laleczko, czyli koniec z tęsknotą za niemożliwym

  Brnę przez pozostałości po czterech dniach deszczu. Ani jednego suchego miejsca. Część czeka na słońce, część wartko spływa do rzeki. Myślę, jak się pogodzić z odrzuceniem? Co zrobić? Boli cholernie. Marzę, żeby spłynęło to ze mnie wreszcie i przyszedł spokój. Albo wyparowało. Wszystko jedno. Zostańmy przyjaciółmi – powiedziała. Kurwa, co to za przyjaźń, która […]

Melancholia

    A tak dobrze się ten dzień zapowiadał! Słoneczko nie za małe, nie za ciepłe, nie za nisko. Chmurki wełniane, czyste, lekkie. Ciekawa robota, fajne rzeczy do porobienia. A tu proszę, przyszła. Drzwi zamknięte, a weszła. W oknie szpara ledwie, dla wentylacji tylko, a jest. Siedzi. Krzesło sobie do stołu przyciągnęła i gapi się […]

Najnowsze wpisy

Babie lato, Babia jesień

  Opowieść fantastyczna.   Osoby: Facetbuk Barba – mała, nie większa od dłoni, żyjąca na regale z książkami w pokoju Facetbuka, bohaterka kilku miniatur Kot Fantazyl – kot z fantazją   To ma być wrzesień? Godzina osiemnasta, dwadzieścia siedem stopni. Słońce wściekłe. Tuż nad wodą wisi, a jeszcze skwierczy. A tak chciałem posiedzieć sobie cichutko, […]

Depresja

    Adasiu, proszę cię, uspokój się. Już siódmą godzinę piszesz jeden akapit. Zostaw to. Odłóż telefon, wyłącz komputer. Chciałeś jeszcze coś zrobić, tak? Jaki ty dzielny jesteś, Adasiu. Ale to wszystko bez sensu, przecież wiesz. Siadaj. Daj już spokój i z pracą, i ze wszystkim. Siadaj. Posiedź sobie. I tak nie ma sensu. Wszystko […]

Facet idzie do fryzjera

  ― Mój Boże! Co za idiotyzmy śnią się czasem człowiekowi! ― powiedziałem, siadając na łóżku. Wstrząśnięty? I to jak! Zmieszany? Troszeczkę. ― A to but ganiający psa, a to kobieta wyskakująca z portfela, a to drewniane leżaki pożerające plażowiczów, a to śmierć przebrana za licealistkę… ― No, nieźle ― powiedział Mójboże. ― Czas na […]

Anioł Coomaty, czyli ziemska metamorfoza

  Ech życie, życie… Nie ma co kryć, że…  no, nie układa mi się finansowo najlepiej. Krzywe to koło fortuny. Niby się kręci, ale nic z tego dobrego nie wynika. Chyba zwycięstwo jest na zakrzywieniu koła. A może czasoprzestrzeni? — Ech, mój Boże  – westchnąłem. – Czemu mnie tak doświadczasz? — Dałbyś mi spokój, co? […]

Melancholia

    A tak dobrze się ten dzień zapowiadał! Słoneczko nie za małe, nie za ciepłe, nie za nisko. Chmurki wełniane, czyste, lekkie. Ciekawa robota, fajne rzeczy do porobienia. A tu proszę, przyszła. Drzwi zamknięte, a weszła. W oknie szpara ledwie, dla wentylacji tylko, a jest. Siedzi. Krzesło sobie do stołu przyciągnęła i gapi się […]

Baba na wystawie

  I naszło mnie. No tak mnie naszło, że szok, czyli żeszok. Po wielu pracowitych tygodniach mam trochę czasu i nabrałem ochoty na poobcowanie z pięknem. Zaglądam do internetu i masz babo placek, nic się nie dzieje. Było sporo ciekawych wydarzeń, ale przegapiłem. W muzeach sztuki nudy, filharmonia ma przerwę, opery nie lubię, knajpy z […]

Mateo

  No, Facecie, nad czym tu się zastanawiać? Idź. To ważne. Poznasz najpopularniejszych ludzi w Polsce! Elita! Idź, dowiesz się, jak to się robi. I wysłuchasz za darmo wielkiego Mateo. Postarałem się, no nie? Tak, załóż niebieską marynarkę. Kołnierz postaw, bezwzględnie. Ok. Nie, ta koszula ma chyba ze dwieście lat. Nie idziesz do Rzeckiego, błagam […]

Zew Natury

  Bardzo, bardzo długo zastanawiałem się i nie tyle CZY, ale JAK Wam opowiedzieć o moim spotkaniu z Kulturą. Mówiła w taki sposób, że wszystkie znane mi z praktyki środki stylistyczne wydały się niewłaściwe, za słabe, grafomańskie. Opowiem więc po prostu, bez poezji w prozie, bez wyszukanych fraz, tempa, melodii, językiem prostym, ale oddającym szacunek […]

Radość życia

  Nadeszła. Wyczekiwana, niecierpliwymi westchnieniami po wielokroć przywoływana. Hurgotem skrzydeł, poranną rosą oznajmująca swe przybycie, wyciągnęła mnie z mieszkania. Taka niegwałtowna, nieordynarna. Wiosna. Miałem wrażenie, że nawet woda płynie radośniej. Gdy przygotowywałem sobie kawę, ktoś zapukał. W wizjerze nie zobaczyłem nikogo. Otworzyłem drzwi. Stała malutka, chudziutka istota. Miała najwyżej metr trzydzieści, proste, długie włosy, buźkę dziewczęcia. […]

Kot Fantazyl

  Zdecydowanie nie był to najlepszy dzień na spacer. Miałem wrażenie, że zmienność aury była jedynym pewnym elementem dnia. Ale skoro już wyszedłem z domu i dotarłem nad rzekę… Przenikliwa wilgoć wpychała się rękawami pod kurtkę. Rozmiękła glina zachęcała mnie do współpracy z Ministerstwem Śmiesznych Kroków i Bractwem Tańców Psychodelicznych. Gdy wreszcie dotarłem na piaszczysty […]